sobota, 17 lutego 2018

O jednym kwiecie, który wiosny nie czyni

Świat się kończy - Pinezka robi kartki z kwiatami. No, ale jakimi cudnymi - wyciętymi z pięknych papierów Piątku Trzynastego - Hello Beautiful. Właściwie z jednym kwiatem. A jak jest jeden, to tak, jakby go wcale nie było. I proszę tu nie insynuować, że Pinezka się romantyczna staje.
Kartkę dostała Bratnia Dusza poznana w przedziwnym miejscu. Kartka jest urodzinowa, bo Bratnia Dusza też obchodzi urodziny. Raz do roku.




czwartek, 15 lutego 2018

O tym, kiedy czuje się miętę, a kiedy magię

Miętę można czuć do kogoś, albo od kogoś. A magię to tylko wokół. Pinezka ma nadzieję, że ten problem ma już wyjaśniony, to teraz o wyzwaniu. Bo na blogu Scrapki-wyzwaniowo bawią się taśmami. To się Pinezka też pobawiła, nomen-omen, kartkowo. Takie czyste i proste kartki to Pinezka luuubi.



środa, 14 lutego 2018

O głupich minach

Istnieją dwie Pinezkowe Przyjaciółki, z którymi Pinezka spotyka się raz do roku, albo jeszcze rzadziej. Ale jak już się spotyka, to wieczór jest niezapomniany. Z wyjazdu do Wro i z wieczora pełnego polskiego sushi, szczypiorku i wina, powstały trzy selfie.
LO robione na pięknych papierach od Piątku Trzynastego i do mapki z blogu Studio Forty. Z produktów Studio Forty jest stempel tytułowy amazing z tego zestawu - klik.







poniedziałek, 12 lutego 2018

O miłosnej kartce

Pinezka się porwać dała i kartę miłosną zmajstrowała. Z papierów Rapakivi.






środa, 31 stycznia 2018

O tym, za co Pinezka kocha zimę

Za śnieg, no bo za cóż innego. 
Pinezka coraz bardziej wkręcona w małe layouty w traveler journalu. Uuu, fajnie się je robi, zwłaszcza na nowych papierach od Piątku Trzynastego!







czwartek, 25 stycznia 2018

O pierwszym w tym roku i braku weny

Pinezkowy brak weny zawsze owocuje jakimś fajnym pomysłem. A było to tak: Pinezka miała brak weny i siedziała załamana, aż na biurko przyszła Pinezkowa Kicia i zapozowała do zdjęć. I tak powstał pierwszy w tym roku duży scrap 30x30. Dodatki i cudowna baza, która nie pognie się nawet po całym wiadrze wody - od Rapakivi





poniedziałek, 15 stycznia 2018

O drugim początku

Bo to było tak: wizję Pinezka miała i na wizji się skończyło. Miał być cały traveler journal o jesieni, a wyszły tylko trzy wpisy. A tu przecież już zima trwa w najlepsze. Ale nie ma tego złego: Pinezka odwróciła cały zeszyt do góry nogami i tyłem naprzód i z drugiej strony zaczęła opowiadać co lubi zimową porą. W ten oto sposób Pinezka daje początek nowej świeckiej tradycji - będzie sobie dokumentować dwie pory roku w TJ, środek zostawiając na swoją fotkę z danej pory roku. Albo sama jeszcze nie wie na co. To wyjdzie w praniu.
W każdym razie siedzi teraz Pinezka dumna ze swej kreatywności, jak paw. Szkoda tylko, że ta kreatywność tuszuje lenistwo Pinezki...
Materiałoznawstwo na blogu Piątku Trzynastego.








Jesień jest tu - klik (to dla tych, którym się nie chce szukać).